Smiało, zmieścisz się czyli sztuka parkowania w mieście

Zbierałem się do napisania tekstu na zupełnie inny temat. Stwierdziłem jednak, że to bez sensu. Powód, w dniu pisania tekstu było święto –Międzynarodowy Dzień Grzeczności za Kierownicą. Czego oczkuję od grzecznego kierowcy? Przestrzegania przepisów i myślenia.

 

 

Zdanie wyjęte z kursu/podręcznika: ,,W ruchu drogowym kierowca kieruje się w pierwszej kolejności znakami i sygnałami drogowymi oraz przepisami prawa”. Tyle teorii. W praktyce realizacja wygląda to tak na zdjęciu otwierającym.

Można by rzec, że każdy parkuje zgodnie z przepisami. No, niestety nie zgodnie ze wszystkimi przepisami. Mistrzowie parkowania lubią zapominać o tym, że stając bokiem czy przodem/tyłem na chodniku, mają zostawić nie mniej niż 1,5 m szerokości chodnika dla pieszych. (art. 47 PRD)  Jeśli się nie da zostawić miejsca, bo chodnik jest węższy, to parkować nie wolno. Jak widać.

Powiesz, że się czepiam i robię gównoburzę

Przecież trzeba gdzieś zaparkować samochód. Im bliżej celu tym lepiej. I w ogóle nie mam gdzie pod klatką zaparkować, zakupy… A ten się czepia jeszcze uczciwych zapracowanych ludzi.

Może. Jest jedno małe ale. Pokazałem Ci tą ulicę, bo jest to droga do 2 żłobków i trzech przedszkoli. Codziennie tym zastawionym mimo zakazu chodnikiem, chodzą rodzice z wózkami i małymi dziećmi. Super jest przepychać wózek błotem, żeby wyminąć Twój zaparkowany samochód.

Powiesz, że mogę sobie iść drugą stroną…. Wiesz jak daleko jest przejście? Masz pewność, że Ty i każdy kierowca zatrzyma się, żeby mnie przepuścić z wózkiem?

Ja nie mam. Statystycznie i z doświadczenia.

Na kolejny argument, że przecież większość dzieci jest samodzielnie chodzących, odpowiadam. Dla człowieczka wysokości metra nawet z ogonkiem, każdy ruch i kolor jest absorbujący. Coś zobaczy, wyrwie się w stronę ruszającej się ,,zabawki”. I nieszczęście jest gotowe. Trzeba było pilnować….. A czy Ty kierowca jesteś w stanie wszystko przewidzieć i dopilnować w samochodzie? Zahamować przed każdą przeszkodą, która nagle wyskakuje na drogę?

Nie.

Pomyślcie jak trudno przepchnąć dziecięcy wózek po chodniku, gdy na nim nie ma miejsca, bo zastawia je wielki dżip albo furgon budowlańców. Czy matka z wózkiem ma jechać po wertepach i błocie, bo jaśniepan lub wielmożna dama, zastawił chodnik? Super pomysł. Jesienią też?

Takich ulic którą widzisz są tysiące. W całym kraju. W małych i dużych miastach. Ulic gdzie oprócz kierowców poruszają się słabsi uczestnicy ruchu. Rodzice, dzieci, piesi, osoby starsze.

Dla tego z okazji Dnia Grzeczności za Kierownica, i na co dzień Proszę Cię o przestrzeganie przepisów i empatię.

Przepisów nie ustanowiono dla widzimisię i po to by utrudnić Twoje życie. Są po to żeby kierowcy zachowali się tak, by pozostałym, słabszym uczestnikom ruchu łatwo i bezpiecznie było się poruszać po ulicach.

Tej empatii i myślenia powinny uczyć kursy, a nie bezmyślnego zdawania egzaminów i prowadzenia samochodów tak by zdać, by dojechać, zaparkować, nawet wbrew przepisom.

Z tą refleksją zostawiam Cię i oczekuj, że wkrótce pojawi się na blogu kolejny materiał.

Bartosz #KategoriaB

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *