Skandynawska saga o bezpiecznym dziecku

Skandynawska saga o bezpiecznym dziecku

Dawno, dawno temu, dumni wikingowie podbijali świat podróżując po morzach i lądach, łupiąc zastane krainy. Wyprawy trwały nie rzadko po kilka lat, zatem wyruszając na swe podboje, często zabierali ze sobą cały dobytek i rodziny, w tym dzieci.

Podczas przepraw przez niebezpieczne wody, wikingowie sadzali dzieci tyłem do kierunku w którym się statek poruszał. Tak mali wikingowie podróżowali w dorosłość.

Kiedy dziecko osiągało 1,5 metra wzrostu stawało się dumnym, wikińskim wojownikiem. Taki osobnik zasiadał na wspólnej ławie i razem z innymi machał wiosłem. Oczywiście bezpiecznie siedząc tyłem do kierunku podróży.

 

Cieszę się że udało mi się Ciebie rozweselić i zachęcić do czytania tekstu. Przejdźmy zatem teraz do konkretów, czyli fotelików i bezpieczeństwa dziecka w aucie.

 

Szwedzki model

Skandynawowie, dumni potomkowie wikingów, słyną również z zamiłowania do bezpiecznego podróżowania samochodami.

Skandynawscy potomkowie wikingów, doszli do wniosku, że najbezpieczniej dzieciom podróżuje się w fotelikach ustawionych tyłem do kierunku jazdy. (tzw. RWF).

Pierwsza konstatacja. Małe dziecko, do około 4-5 roku życia swoją fizjologią odbiega od dorosłego. Moja czy twoja głowa, to zaledwie 6% masy ciała, podczas gdy dziecka to aż 25%. Cała jedna czwarta jego  wagi i wzrostu. Szwedzccy producenci fotelików oraz naukowcy z VTI (Narodowy Instytut Badań Drogowych i Transportowych, odpowiednik polskiego Instytutu Transportu Samochodowego) przeprowadzili serię badań oraz analizę statystyk wypadków. Na 100 zdarzeń, dzieci w fotelikach ustawionych tyłem wychodziły praktycznie bez szwanku. 92 przypadki ,,zerowych” obrażeń.

Natomiast dzieciaki siedzące przodem do kierunku podróży miały drastycznie mniejsze szanse. 40/100 odnosiło poważne obrażenia lub ginęło. Zaledwie 60 dzieci na 100, wychodziło z kolizji ,,cało”. (brzmi to jak: szczęściarz, mógł zginąć, a skończyło się na siniakach i kilku bliznach). O traumie nie wspomnę.

Promowanie  fotelików RWF, to część wprowadzanego w Szwecji programu, ,,Wizja Zero” (zero wypadków śmiertelnych związanych z ruchem drogowym).

 

Moja historia z fotelikiem

Pisze Ci o fotelikach, bo z doświadczenia wiem, jakie to ważne. Prawie rok temu, na przełomie czerwca i lipca wybraliśmy się samolotem, z prawie roczną Nelą do Hiszpanii. Wynajęliśmy auto, a z domu zabraliśmy własny fotelik samochodowy. Nawet w tanich liniach można zabrać go bez problemu ze sobą. Często bez dodatkowych opłat.

Wylądowaliśmy i dopadł nas bijący żar. Samochód na szczęście już czekał na parkingu wypożyczalni i po odebraniu kluczyków  mogliśmy spokojnie zainstalować fotelik w aucie. Oczywiście tyłem! Martwiłem się jak dziecko zniesie taką podróż. Zniosło dzielnie, ponieważ zastosowałem się do wskazówek podróżnych współczesnych wikingów.

Jak wiecie ze szkoły, Wikingowie w wieku X dotarli do Ameryki i tam dość długo pomieszkiwali. Niedawno ich potomkowie, członkowie American Academy of Pediatrics (Stowarzyszenie Lekarzy Pediatrów) przeprowadzili badania dotyczące dzieci i przypadków uduszenia się. Incydenty w pozycji siedzącej są bardzo rzadkie ale dla bezpieczeństwa należy pamiętać o kilku rzeczach. Najbezpieczniejszą pozycją do spania jest dla niemowlaka pozycja pozioma, na plecach. W foteliku jest ona pół siedząca. Pamiętaj też o tym, że dziecko ma bardzo słabe mięśnie karku, czasem więc trzeba mu poprawić ułożenie główki do optymalnej pozycji dla nabierania powietrza. Według amerykańskich pediatrów optymalny czas podróży dla najmłodszych to około 30 minut. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że godzina czy półtorej tez nie jest problemem o ile kontroluje się sytuację. No i po dojechaniu na miejsce, albo na dłuższy postój przekładamy dziecko z fotelika do wózka. W destynacji docelowej, wiele razy po prostu przekładałem Nelę prosto na łóżko.

Jednak każde dziecko ma swój własny rytm. Kiedy czuje dyskomfort, daje o tym znać.

Wkrótce kolejny materiał.

Bartosz #KategoriaB

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *