Dobra zmiana w elektrohulajnogach

W piątkowe upalne popołudnie, Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło mrożące krew w żyłach propozycje. W takim momencie mało kto spodziewał się propozycji dotyczących tematu elektro-hulajnóg. Z zasady o kluczowych zmianach nie daje się info w piątek, kiedy wychodzą z pracy. Jednak dzięki temu był czas na ich analizę.

 

Świetnie. Od teraz elektro hulajnogi, kółka, deski i sedgwaye, już bez prawnych wątpliwości będą nazywały się UTO (urządzenie transportu osobistego). Świetnie, bo te wynalazki w końcu obejmą  przepisy ruchu drogowego.

Co z tego?

 

Będzie ok

W końcu przepisy jednoznacznie i bez wątpliwości zdefiniują czym elektryki są. Podobnie jak rowery, skutery elektryczne i inne pojazdy. Wedle projektu urządzenie transportu osobistego:

 

„urządzenie konstrukcyjnie przeznaczone do poruszania się wyłącznie przez kierującego znajdującego się na tym urządzeniu, o szerokości nieprzekraczającej w ruchu 0,9 m, długości nieprzekraczającej 1,25 m, masie własnej nieprzekraczającej 20 kg, wyposażone w napęd elektryczny, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 25 km/h”. Co więcej, do definicji roweru zostanie dodane zdanie „określenie to obejmuje również urządzenie transportu osobistego”.

Projekt jest o tyle ciekawy, że idzie w inną stronę niż rozwiązania niemieckie.  U naszych sąsiadów, wymagające od użytkownika spełniania kryteriów wiekowych kategorii AM i posiadania polisy OC. W Polsce takie uprawnienia może zdobyć 14 latek i może korzystać z motoroweru o pojemności 50cm3 lub lekkiego czterokołowca  do 350 kg. Pojazdy muszą mieć fabrycznie ograniczoną prędkość do max. 45 km/h.

Projekt MI, jest względnie bardziej przystający do realiów i zakłada  że,   ,,Uprawnione do korzystania z urządzeń transportu osobistego będą osoby, które ukończyły 10 lat. W przypadku dzieci i młodzieży w wieku od 10 do 18 lat do korzystania z uto będzie potrzebne posiadanie karty rowerowej.”

 

Ps. 1. Zgodnie z projektem, nowe przepisy weszłyby w życie 14 dni po ich ogłoszeniu. Dotychczasowi właściciele uto mieliby natomiast 6 miesięcy na dostosowanie swoich urządzeń do warunków technicznych, jakim muszą one podlegać zgodnie z zapisami nowej ustawy.

 

To oznacza, że…

Użytkownicy elektrycznych hultajnóg, desek itp. będą traktowani jak rowerzyści. W końcu będą mogli poruszać się po ścieżkach i drogach rowerowych, bez perspektywy mandatu. Piesi mogą odetchnąć, choć nie do końca. Deski, hulajnogi i koła, zamiast po chodnikach będą okupować

– drogi dla rowerów

– przejazdy dla rowerzystów

– pasy ruchu dla rowerów

– jezdnie dróg, na których dopuszczalna prędkość jest nie większa niż 30 km/h. (rowery mogą do 50 km/h)

W przypadku braku takich elementów infrastruktury, użytkownik uto będzie mógł korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych. W tej sytuacji będzie on zobowiązany jechać powoli i zachowywać szczególną ostrożność. Na chodniku pieszy będzie miał też pierwszeństwo.

Ja nie widzę sensu w ograniczeniu deskom i hulajnogom prędkość fabrycznie do 25 kilometrów. Skoro rowerzyści na ścieżkach i ulicach mogą i cisną więcej, to nie ma to sensu. Optymalnym, znanym z przepisów rozwiązaniem, jest dostosowanie prędkości do panujących warunków i do dozwolonej przez przepisy na danym typie drogi. Jeśli to pas drogi dopuszczonym ruchem rowerów niech to będzie maksymalnie 50. Na ścieżkach obok chodników może być to przywołane 25. A na samych chodnikach, między pieszymi niechaj pieszy ma pierwszeństwo, a UTO porusza się z  zachowaniem zasady dostosowania prędkości do warunków. De facto do tempa poruszającego się obok człowieka. Jeśli dojdzie do incydentu, wypadku, każde zdarzenie jest badane indywidualnie. Nawet jadąc zgodnie z przepisami, a bez poszanowania zasady ,,do warunków”, może pieszy czy kierowca spowodować wypadek.

 

Propozycję MI oceniam pozytywnie. Świetne, życiowe i nadarzające za technologią i kulturą jazdy. Choć tradycyjnie nie są pozbawione specjalistycznych rozwiązań fajnych w teorii, bezsensownych w praktyce, jak fabryczne ograniczenie maksymalnej prędkości do 25 km/h.

Korzystając z okazji, wprowadźmy w końcu obowiązkowe kaski dla rowerzystów, użytkowników UTO i narciarzy!

Kask=bezpieczeństwo

Wkrótce kolejny materiał.

Bartosz #KategoriaB

 

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *