Elektryczny zawrót głowy

Uwielbiamy aktywnie spędzać czas. My, młodzi z wielkiego miasta, fani nowych trendów, technologii i ekologii.

Wpadłem na pomysł, że kupie hulajnogę elektryczną. Nim na nią wsiadłem, już poczułem się jakbym upadł na głowę.

Usłyszałem, że można szaleć na hulajnodze  i nadal pozostać pieszym. Szczęka mi opadła.

Poważnie pytam,  czy elektryczna hulajnoga na serio jest pieszym? Serio?

 

 

W przepisach panuje rozgardiasz. Raz traktują cię z hulajnogą jak pieszego, a innym razem jak potencjalnego sprawcę wypadku.Policja sobie, a eksperci od ruchu drogowego sobie.

Jestem pewien czym hulajnoga nie jest. Nie jest motorowerem-brak silnika spalinowego, ani nawet rowerem, wbrew temu co wydawać by się mogło. Nie może nim być, bo ,,może”.  Wiem, że to skomplikowane i nie logiczne więc wytłumaczę.

 

Nie rower bo….

Z definicji z Art. 2 PRD pkt. 47:  rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;

Kluczowe jest tu słowo ,,może”. Urządzenie opisane powyżej, może fakultatywnie zwierać komponent elektrycznego silnika, ale musi on być uruchamiany pedałem. Koniec i kropka. Zatem hulajnoga elektryczna rowerem nie jest i nie może być. Motorowerem też, ze względu na brak spalinowego silnika. Spoko, jest więc pieszym.

 

 

To nie tak jak myślisz

No i okazuje się, że jednak nie jest pieszym. Gdybym zdecydował się na powrót elektrohulajnogą po udanym przyjęciu, niestety mógł bym stracić nawet prawo jazdy!

Jakim cudem? Przecież ustaliliśmy, że elektryczka to kurła nie rower, a środek wspomagający pieszego! (lub UTO- urządzenie transportu osobistego)

Zawianemu należy się mandat czy upomnienie.

Takim cudem, że w tym wypadku Pan Policjant zatrzymując mnie każe nadmuchać w balonik i gdy zawartość wydychanego alko będzie ponad normę to, uzna że prowadzę pojazd pod wpływem alkoholu.

Jakim cudem, się pytam? Ano, bo kodeks karny i kodeks wykroczeń na podstawie którego będę ukarany, w definicji mojego czynu odwołuje się do wspomnianego wcześniej Prawa Ruchu Drogowego. Tym razem punkt 31, również artykułu 2.

pojazd – środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;

Taaadamm. Hulajnoga nie jest rowerem, ale mieści się w definicji i może być uznana za pojazd. To zaprowadziło mnie do konkluzji, że …… zgodnie z przepisami nie może poruszać się po chodniku.

Jak wiadomo pojazd nie może poruszać się chodnikiem dla pieszych, o ile nie ma sytuacji wymienionej w PRD warunkowo zezwalającej mu na to. Pojazd ma na drodze wyznaczony pas ruchu na jezdni. O tym również mówi artykuł 2 PRD, w kolejnym punkcie.

Takie rozbieżności interpretacyjne są interesujące. Jedna ustawa definiuje tą samą rzecz na dwa biegunowo odmienne sposoby. Co to oznacza dla użytkownika?

Chaos i niepewność.

Co jest pewne, zgodnie z literą prawa, wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Drugi pewnik to fakt, jedna rzecz ( elektryczna hulajnoga) nie może być traktowana jako różne, w jednej sytuacji (ruch drogowy) przez ten sam przepis prawa (prawo ruchu drogowego).

 

Wkrótce kolejny materiał.

Bartosz #KategoriaB

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *